piątek, 16 stycznia 2015

Dzieci - Ospa - Lekarze

Dziś trochę o dzieciach. Moja córeczka właśnie przechodziła ospę. No i brak kompetencji i "niedouczenie" lekarzy pediatrów mnie "rozwaliło na łopatki". Syn przechodził ospę jakieś... 8 lat temu, a jak wiadomo technika, medycyna - to takie nauki, które się rozwijają. Tymczasem wchodzę do pediatry - a ta mi wyjeżdża z tekstem "czego pani chce??ospę trzeba przejść, nie kąpać, zapudrować, trzymać w cieple". Pomyślałam no i co jeszcze - może na "trzy zdrowaśki i do pieca??". Zapytałam spokojnie, że czytałam o nowych, innych metodach leczenia ospy. Na co pani doktor wypaliła mi " może i są ale jak pani chce dziecku wytłumaczyć, żeby się nie drapało" - pomyślałam, normalnie - to już duża i mądra dziewczynka, a lekarki się spytałam - "no a może by mi pani przepisała po prostu syropek na świąd - na co ona łaskawie się zgodziła. Pani w aptece stwierdziła z uśmiechem, że doktor "pewnie jest specjalistą w swojej dziedzinie". Spytałam więc czy nie ma szkoleń dla takich niedouczonych, na co ona stwierdziła, że są i to dużo, no ale jak widać teoria i nowe metody swoje, a przyzwyczajenia swoje. Dziecko ospę przeszło, bez pudrowania (bo puder tylko łagodzi, i jak coś się dzieje bakteryjnego - to nic nie widać), bez drapania (syrop na świąd) i bez problemu. Czego życzę i Wam mamom i waszym pociechom. Jak widać z powyższego stara "klika" lekarzy nie dopuszcza młodych - bo się ich boi - stąd takie braki personalne w lekarzach.
Ps. A jeśli przy okazji dzieje się Wam coś z laptopem to zapraszam do serwisu komputerowego naszej firmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz